Stadionowa armia PiS gotowa. Do boju?


fot. z internetu (PAP?)

Beata Kempa z domu Płonka kazała mi już nie raz rozmyślać nad stanem polskiego szkolnictwa wyższego, a zwłaszcza edukacji prawników. Dywagacje były bezowocne, bo doprowadzały mnie jedynie do odruchów współczucia wobec byłych i obecnych wykładowców Uniwersytetu Wrocławskiego.

Trzymając się faktów – posłanka Beata skończyła administrację (jednak na Wydziale Prawa) i reprezentuje liczną grupę – udających fachowców – urzędników. Przykre.

Mniej przykry jest fakt, że przez wiele lat pracowała jako kurator sądowy. Znam paru reprezentantów tego zajęcia i zawsze ze złośliwym zadowoleniem konstatowałem wyrazistą unifikację postaw, charakterów, poziomu kuratorów i ich podopiecznych. Beata Kempa zdolność tę posiadła, jak wielu innych i ostatnio poręcza za jakiegoś „Starucha”, bodaj przywódcę kiboli warszawskiej Legii.

Kempa jest w doborowym towarzystwie. Za „Starucha” pociąć by się dali Zbigniew i Zofia Romaszewscy, agent Tomek i Ryszard Czarnecki. Za „Staruchem” stoi też Gazeta Polska, gdzie człowiek ten ma publikować swe życiowe spostrzeżenia.

Zanim jednak blog „Starucha” zagości z pompą na łamach prawicowej prasy, przypomnijmy że na razie kibol musi odeprzeć zarzuty prokuratorskie o rozbój, pobicie, kradzież, kopanie, zwymyślanie i oplucie. Ofiarami byli piłkarze Legii i pewien mężczyzna.

„Staruch” będzie miał z pewnością wsparcie intelektualne i moralne Beaty Kempy. A jej intelekt i liczne pozostałe walory pozwalają domniemywać, że prokuratura nie wytrzyma i odpuści.

Wszystko dla dobra kiboli, których PiS widzi jako grupę pokrzywdzoną przez obecny „reżim” i włącza w swoje działania.

Jak można wykorzystać niewątpliwe talenty „Starucha” i jemu podobnych setek dresiarzy, możemy z grubsza przewidzieć. Głośny i widowiskowy sprzeciw wobec Tuskopodobnych – do zrealizowania (petardy dostępne, ławek, kijów, kamieni i butelek u nas nie brakuje). Jakaś ustawka – do zrealizowania (żeby ci co powinni, zrozumieli wreszcie, jak tu powinno być). Może jakieś spotkania indywidualne. Może jakieś spotkania grupowe. Z nienawróconymi, naturalnie. Wszystko do zrealizowania.

Na razie idą wybory. Kibol – mimo trudności – zrozumie, że trzeba poprzeć PiS. Czy tylko poprzez głosowanie?

One thought on “Stadionowa armia PiS gotowa. Do boju?

Możliwość komentowania jest wyłączona.