Pokazują nam palucha…


ilustr. Nacho (źródło internet/anonimowe)

Czy nie czujecie, jak od miesiąca dyskutując o debatach, politycy największych partii pokazują nam palucha?

Tego palucha.

Jedni się zgadzają na coś, czego nie zaproponowano, inni proponują coś, na co nikt się nie zgodzi, jeszcze inni nie zgadzają się w ogóle, a są i tacy, którzy się zgadzają i proponują, ale jakoś im nie wychodzi.

Partie utrzymywane są z naszych pieniędzy, decydują o jakości lub bylejakości naszego życia dzięki naszym głosom, ale rozmawiać z sobą nie chcą. Udawanie, że jest inaczej niczego nie zmienia.

Smucenie się tym niecodziennym w Europie podejściem do siebie nawzajem, jest nieco fałszywe.

Czy naprawdę zależy nam na tym, by partie rozmawiały ze sobą? W końcu dawno się pogodziliśmy z tym, że nie rozmawiają z nami, więc po co ta histeria.

Gdzie są nasze media? Nie wiadomo. Może prawdę zna PiS, twierdząc, że owinięte ciepłym platformianym kocykiem czekają na zgodę?

Normalne media w normalnym kraju niespecjalnie byłyby zafascynowane miesięczną sagą z przepychankami między politykami w roli głównej.

Media powinny wyznaczyć jakiś plan spotkań na wizji, rozreklamować je odpowiednio, zaprosić tych, co niby są naszą polityczną emanacją i… czekać. Przyjdzie emanacja – zarzucić ją ostrymi, ale sprawiedliwymi pytaniami. Nie przyjdzie – to wszyscy też to zobaczą i własne wnioski wyciągną.

Po co partie mają rozmawiać między sobą, skoro długotrwała niechęć, nieufność, nienawiść i złośliwości przeniosą się bezpośrednio do ewentualnej debaty? Czy liczymy jeszcze, że będzie konkretnie, rzeczowo i profesjonalnie?

Nie. Chcemy zobaczyć, kto kogo poniży, kto komu lepiej przywali, komu zabraknie słów.

Chcemy widowiska? Od tego powinny być media, a nie partie polityczne. Dziennikarze, do roboty!

Tymczasem oglądamy palucha w naszym kierunku i za nasze pieniądze, i jakoś nie umiemy wystawić własnego…

One thought on “Pokazują nam palucha…

Możliwość komentowania jest wyłączona.