Przygotujcie się na spotkanie


„Weekly World News” i „Bild” piszą, „Fakt” cytuje, a „Gazeta Wyborcza” w swoim serwisie Deser.pl wykpiwa. Ot, taki typowo wakacyjny temat. Jak potwór z Loch Ness i ślady yeti.

ilustr. nevernwo

W końcu w listopadzie dojść ma do spektakularnego spotkania Ziemian z Obcymi. Ich statki (na szczęście tylko 3, za to olbrzymie) są już w pobliżu Jowisza, a władze amerykańskie są o sprawie poinformowane.

O ile kolejnymi końcami świata nikt się już nie przejmuje, to przecież kiedyś nawiążemy kontakt z istotami pozaziemskimi. Chyba, że ktoś wierzy, ze jesteśmy jedyni i wyjątkowi. Nawet Watykan – zdaje się – bierze pod uwagę taki scenariusz. Oficjalnie można było bowiem przeczytać, że także ewentualne istoty z kosmosu są dziećmi bożymi. Jeśli Bóg stworzył świat, to pogląd stolicy apostolskiej wydaje się konsekwentny.

Tymczasem listopadowe spotkanie ma – zdaniem autorów tekstu – poważne udokumentowanie. Pojazdy kosmiczne wykrył system HAARP, działający w ramach SETI. Brzmi poważnie, bo SETI to nie nawiedzony wizjoner, a działająca od pół wieku organizacja pozarządowa, zajmująca się badaniem życia poza naszą planetą.

Konferencję na temat listopadowej wizyty (data przylotu jest szacunkowa) urządził John Malley – jeden z wiodących ekspertów SETI.

Nie wiadomo dlaczego zakłada się z góry, że wizyta ma mieć charakter inwazji i że trzeba przygotować się na obronę Ziemi. Tak przynajmniej sugeruje artykuł, donosząc też, że pierwsze oficjalne informacje ONZ pojawią się w sierpniu.

Słyszeliśmy już dziesiątki podobnych „stuprocentowo” pewnych informacji, które rozwiały się wraz z pierwszymi jesiennymi szarugami. Warto jednak o sprawie wiedzieć i pomyśleć, czy w razie czego, jesteśmy psychicznie przygotowani na nieoczekiwane zakłócenie ziemskiej stabilności…