Zdanowsko, Kobito Droga!


Limanowskiego - wyremontowany odcinek długości 570 metrów (ilustr. Google Maps)

Prezydentowo Zdanowsko, Kobito Droga!

Ja już nie wiem , jak ja mam Cie pokochać… Tak żem się starał, wytężając chuć swą, gdy tylkoś przyszła mi na myśl. Ja już nawet uwierzyłem, żeś Prezydentowom Łodzi – miasta, bo jak tu Platformistom nie wierzyć. Naród ich kocha – więc i prawde mówio, nie?

***

No, naprawde w mieścinie mej to plac budowy nie jest. Toż to nie Szczeciny czy Wrocławie, a nawet nie Warszawy jakieś. Tu w Łodzi cisza, jak w skansenie jakimś.

Tyś wszak Prezydentowom skansenu wybrana nie zostałaś – czy ja jakiś zamotany chodze?

No ale władze poprzednie, wredne jakieś, zostawiły po sobie pomysł remontu drogi bitej, zwanej Limanowskiego. Bolek mu było. Limanowskiemu Panu.

***

No i ze dwa tygodnie jakieś, jak droge zrobiły chłopy na schwał. Z pięset metrów tego bedzie. Chłopy robiły pół roku, bo zima onegdaj strasna nastała i długa.

No więc, z dwa tygodnie, jak umalowali tam już te pasy, chodniki gładziutkie jak pupka niemowlęcia położyli, asfalcik taki, że palce lizać. Lampy świeco, droga na błysk, a Ty Kobito Droga cierpliwie czekasz, bo te urzędasy, coś nimi obstawiona, majo kilka tygodni, by to ludziom w użytek oddać.

***

Kobito Droga! O Matko Jedyna!  Toż oni ten asfalt do alchemików dawać bedo, czy co? A lampom każo tak długo świecić, co by wiedzieć, kiedy zgasno?

***

Kobito, Prezydentowo! Pogadaj Ty może z tym swoim Kolegą infrastrukturalnym. Tym przedwojennym takim. Bodo, Dymsza czy Czaruś. No tym, co to – jak godocie – wszystko w Polsce rychle wybuduje.

Boś zostawiona jakoś sama sobie i wziąć tego nie umiesz, co już ci jest gotowe. Powiem Ci, jak kozie na moście: jak zrobisz swemu umiłowanemu żuru, to nie czekaj aż skiśnie. Za miesiąc, to i koza żreć tego nie bedzie.

***

Jak bedziesz tak sie grzebała, to i Limanowski – Bolek, jak Ci mówiłem – w grobie sie przewróci, a PiS i O! Radyjo Maryja z tego skandal religijny pewnikiem zrobio.

Jak już mnie posłuchasz, Kobito Droga, to se odpocznij. Siadnij se w naszym skansenie, jak ta Kochanowska pod tujom, i czekaj dalej. Od czekania po próżnicy jeszcze nikt nie umarł…

Reklamy