Gdzie się podziały tamte truskawki…


źródło: howtobebeauty.com/modyf. Nacho

Niedawno konsternację wzbudziła entuzjastyczna opinia Donalda Tuska o chorwackich truskawkach. Premierowi smakowały bardziej niż polskie i uznano to za mało patriotyczne.

Jeszcze w latach 70-tych ub. wieku Polska była europejskim potentatem truskawkowym. Dziś jesteśmy średniakiem i na Zachód od nas nasza obecność jest niemal niezauważalna.


Polska truskawka z każdym kolejnym dziesięcioleciem staje się coraz mniej smaczna. Nie wiem czy wynika to z gorszych sadzonek czy z czynników np. pogodowych, ale fakt jest faktem.

W sezonie próbowałem truskawek belgijskich, francuskich, greckich – wszystkie są ładniejsze z wyglądu, smaczniejsze, słodsze i bardziej aromatyczne.


Kiedyś zagraniczna truskawka była wodnista i bez smaku. Ta opinia może dziś dotyczyć tylko owoców szklarniowych czy spoza głównego sezonu. W szczycie wszystkie inne biją nas na głowę.


W Polsce truskawka sprzedawana jest po staremu – bez szacunku i delikatności: wysypane na drewnianą dechę, dorzucane mocnymi łapami sprzedających, w najlepszym razie z koszyczka. Ściśnięte potem w foliowy woreczek docierają na nasze stoły pozbawione wielu walorów. Często są kurduplowate, mokre i brudne. Strach próbować bez mycia.


Może czas otworzyć oczy i zobaczyć, co się robi w Europie. Nawet w tej dziedzinie trwa zauważalny postęp.


I w tym kontekście trudno mi nie zgodzić się z premierem…

Advertisements