Pójdę z prezesem na badania


ilustr. kevinturnquist.org/Nacho

Nacho postanowił dokonać czynu patriotycznego i deklaruje, że gdy zainteresowany wyrazi taką chęć, uda się na badania psychiatryczne razem z Jarosławem Kaczyńskim. Żeby mu było raźniej…

Cała wrzawa i oburzenie decyzją sędziego siedzi gdzieś głęboko w naszych polskich stereotypach, że wizyta u psychiatry jest czymś wstydliwym i obraża „zdrowego na ciele i umyśle” obywatela.

Zaburzenia psychiczne, takie jak gwałtowne zmiany nastroju, depresje, nerwice itd. są dziś częścią cywilizacji i raczej dotyczą większości niż mniejszości. Jeśli Kaczyński chce znaleźć się w mniejszości – proszę bardzo!

Jeśli jednak – tradycyjnie – chce być w większym gronie pobratymców, powinien wykorzystać okazję i pokazać, że sobie nic z ewentualnego skierowania nie robi i traktuje je jak prześwietlenie płuc.

Dąsanie się, węszenie politycznej zmowy, odprysków komunistycznego myślenia, zemsty wrogów i unikanie spotkania ze specjalistą utrwali pogląd, ze coś jest na rzeczy. A wiadomo: jeśli „to coś” nie będzie leczone, pogłębi się.

Nacho więc w razie czego pójdzie z panem Jarosławem, podda się obserwacji i pokornie przyjmie wyniki analiz wszelakich.

Radziłbym prezesowi skorzystać z tej wyjątkowej obywatelskiej oferty.

Reklamy