Krakowskie panopticum


Moja wizyta w Krakowie, poza np. przyjemnościami dla podniebienia (a w Krakowie są one wyjątkowe) okazała się podróżą do świata rzeczy dziwnych i niepojętych. Oprócz pubu Łódź Kaliska (desant czy ucieczka?), otaczały mnie postacie, które bez drgnięcia, godzinami udawały pomnik (czarna para), przesuwały się regularnie jak porcelanowe figurki (biała para) czy też poza prawami fizyki lewitowały w powietrzu.

Cuda, cuda, cuda… Tylko w Krakowie!

Reklamy