Za rok koniec pracy…


ilustr. guy216nyhi.blogspot.com/ modyf. Nacho

Za rok wszystko się skończy. Za rok przestaniemy budować i odpoczniemy…

W tym kraju wszystko buduje się na EURO i wszystko ma wydarzyć się do 2012 roku.

Minister Grabarczyk ma zostać odwołany NIE dlatego, że źle jest milionom zmotoryzowanych, ale dlatego, że nie zdąży ze swoimi „kilometrami” przed rokiem 2012.

Boimy się kompromitacji jak jasna cholera. Nie, że kompromitacją są straszne warunki podróżowania samochodem czy pociągiem, jakie znosić muszą Polacy. Kompromitacją będzie, jak świat to zauważy.

Nie martwi nas dziecko idące po błocie 5 kilometrów do szkoły w Dupkach Dolnych i kobieta, do której nie ma jak tam dojechać karetka. Martwi nas, że kibice się zmęczą, rozczarują, a ich bebechy po paru piwach okażą się na dziurawym asfalcie niebezpieczne dla tapicerki.

Na szczęście za rok to narodowe przeżywanie niedokończonych kilometrów się skończy i pod rękę z rządem Tuska pójdziemy odpocząć na łąkę.  Nie będzie już dla kogo się męczyć…

Reklamy