Wieszanie psów na Wałęsie


ilustr. Nacho/fot. źródłowe; internet

Lech Wałęsa nie zbiera w Polsce dobrych recenzji. Komentatorzy, asekurując się – gdy muszą go pochwalić – dodają zawsze jakiś przytyk czy złośliwość.

Marek Siwiec (którego lubię, mimo ciągłego fukania na wszystko i wszystkich) powiedział dziś, że Lech Wałęsa „strzelił focha”. No, coś w tym stylu…

Niestety, tak sztubacko i kolokwialnie wypada mówić i pisać o byłym prezydencie, pamiętając faktyczne zamieszanie, jakie wywoływał w czasie, gdy miał wpływ na los kraju. I sugerując, że prostacki język pasuje do niewykształconego człowieka…

Brakuje świeżego punktu odniesienia, brakuje perspektywy czasu, by obiektywnie oceniać poczynania dzisiejszego Wałęsy.

Zaryzykuję twierdzenie, że Lech Wałęsa jest dziś postacią, której się – całkowicie niesprawiedliwie – znacząco nie docenia.


Lech Wałęsa nie ma zamiaru wziąć udziału w spotkaniu z Obamą. Foch? Nic poza kaprysem? Urażona duma, humorek, przerost ambicji?

Tak łatwo rzucać podobne epitety…


Wałęsa, jako jeden z nielicznych Polaków, ma dziś wizję. Nie wizję grajdołka między Bałtykiem i Tatrami, ale wizję globalną. Całkiem trafnie diagnozuje wyzwania współczesnego świata, zagrożenia ekonomiczne i polityczne, które dotkną nas w bliższej i dalszej przyszłości. Ma też propozycje rozwiązań – może mało wyrafinowane, ale konkretne i jakieś w ogóle. Czy taką wizję ma polska młodzież? Młode pokolenie powinno być przecież motorem przemian. Czy ono jest u nas motorem czegokolwiek?


Jak zareagujemy, gdy Chiny staną się największym mocarstwem świata? Co powiemy, gdy USA zbankrutują? Czy zauważamy trwający od lat upadek potęgi Japonii? Jak ustosunkujemy się do krajów arabskich, gdy będą demokratyczne i konkurencyjne dla nas?


Na inną skalę i z innego punktu widzenia, Lech Wałęsa podobny jest do Jadwigi Staniszkis, która jako samotna intelektualistka prawicowa, od dawna apeluje o dostrzeżenie problemów cywilizacyjnych z szerszej perspektywy i z dłuższego dystansu.


Szkoda, że zauważymy potencjał Wałęsy, gdy będzie za późno. Kiedyś spostrzeżemy też, że Lech Wałęsa jest jedną z najwybitniejszych osobowości Polski XX i XXI wieku. Kiedyś zachwycimy się tym hollywoodzkim przeistoczeniem się prostego chłopaka, elektryka, w rasowego i szanowanego w innych krajach polityka.


Tu i teraz liczy się właśnie „tu i teraz”. Co nam tam wyzwania i zagrożenia epoki, pokolenia, cywilizacji…


Myślę, że zrobienie sobie kolejnego zdjęcia z Obamą nie jest dla Wałęsy priorytetem. Temperament mówcy, chęć przekonywania, osiągania rezultatów, które układa sobie w głowie, nie pozwala mu się rozdrabniać i tracić czasu.

Wieszać psy na Wałęsie jest łatwo, ale zawsze będą to tylko szczeniaki na rasowym i dojrzałym dobermanie.

Reklamy

2 thoughts on “Wieszanie psów na Wałęsie

  1. >”Wieszać psy na Wałęsie jest łatwo, ale zawsze będą to tylko szczeniaki na rasowym i dojrzałym dobermanie”.

    Prezydentura LW nie była zbyt udana. Ale zważyć należy dwie kwestie: po pierwsze, jego wtedy mozliwości, a po drugie, mgłę, nie wiadomo co i jak – brak odniesienia do kogo/czegokolwiek.
    BYłem przeciwnikiem LW w czsie jego prezydentury, tym mocniejszym, że wcześniej był moim idolem. Dziś znów jest moim „guru”. Jego intuicja polityczna jest… niezwykła. Dla LW zdjęcie z Obamą nic specjalnego nie znaczy. Dla Obamy, zdjęcie z Wałęsą – bezcenne. Wałęsa o tym wie.

    Gdyby tylko mruknął, że chciałby się spotkac z Obamą, ten w podskokach sepłniłby jego życzenie.

    Na tym polega wielkość (niezaprzeczalna i zasłużona) Lecha Wałęsy. Zgadzam sę z Tobą, że zauważymy (raczej inn zauważa, bo ja go widzę) potencjał Wałęsy gdy będzie za późno. Kaczy ńsi się o to stara usilnie a nasze władze mu to ułatwiają.

    Hej Nacho 🙂

    • Cóż mogę dodać : moje poglądy na temat Wałęsy rozkładały się w czasie identycznie jak Twoje. Oceniam go też identycznie. Cieszę się i pozdrawiam 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.