Czy fekalia były niemieckie czy hiszpańskie?


Nacho kontynuuje ogórkowy temat…

Z dnia na dzień sytuacja w Niemczech jest poważniejsza. W tej chwili jest już około tysiąca chorych po spożyciu ogórków. Kończą się zapasy osocza krwi, więc i tu może być problem.

Okrężnica szaleje i coraz trudniej ustalić jest źródło zakażenia. Niemcy oskarżyli Hiszpanów (zobacz nazwy producentów), ale na rewanż dostawców nie trzeba było długo czekać.

Hiszpanie twierdzą, że ogórki wyjechały z ich kraju zdrowe, czyste i pachnące. Dojechały do Niemiec i tu wysypały się z ciężarówki. Firma transportowa zdecydowała się je jednak przekazać do hurtowni.

Niemcy odpowiadają, że przy tej skali zakażeń, ciężarówka musiałaby być nieprawdopodobnie gigantyczna. Poza tym na wypadek nie ma dowodów i u nich po hurtowniach nie biegają stada krów (teoretycznie to te biedne zwierzęta mogłyby roznosić EHEC).

Odezwali się też ludzie, którzy mieli okazję pracować u hiszpańskich plantatorów. Twierdzą, że zatrudniana tam na czarno afrykańska siła robocza nie ma pojęcia o higienie i efekt jest, jaki jest.

Pojawia się również wątek holenderski, bo niby ogórki jechały do Niemiec przez ten właśnie kraj. Mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia nie usłyszymy, że to Al-Kaida narobiła na ogórki w zemście za Osamę.

Wnioski: Niemieckie służby sanitarne odradzają jedzenie ogórków, pomidorów i sałaty. Zalecana jest wzmożona higiena.

Pierwsze przypadki osób chorych w Polsce już są, ale dotyczą osób, które przyjechały zarażone z Niemiec. Należy szczególnie uważać na produkty hiszpańskie i niemieckie, choć „uważać” to złe słowo. Po prostu ich nie kupować dopóki sytuacja się nie wyjaśni.

Advertisements

2 thoughts on “Czy fekalia były niemieckie czy hiszpańskie?

    • Scenariusze mogą być różne. Hiszpańscy rolnicy masowo zanieczyszczają jadące do Niemiec ogórki w proteście przeciw kryzysowi we własnym kraju i pomocy dla sąsiedniej Portugalii, której szczerze źle życzą.

      Inna opcja: konwój pyszniutkich hiszpańskich ogórków mknie przez Niemcy i zostaje zaatakowany przez stado wściekłych krów, w wyniku czego dochodzi do zbezczeszczenia produktu przez bydło.

      Jeszcze inna opcja: ogórki dotarły do wielkiej hurtowni, a tam nocny portier mający biegunkę podekscytował się zbytnio i zaczął dotykać każdego ogórka po kolei.

      Al-Kaida chętnie przyznałaby się do podobnej akcji, ale to z kolei byłoby bardzo niebezpieczne także dla naszej przyszłości…

Możliwość komentowania jest wyłączona.