Wolność niekoniecznie totalna…


TO SIĘ WAM NIE SPODOBA…

fot. free stock photo/ modyf. Nacho

Trwająca dyskusja na temat wolności słowa w internecie i – przyznaję – niewspółmiernej akcji wobec twórcy jakiejś obraźliwej wobec prezydenta witryny, zaskoczyła mnie niemal jednomyślnością polityków. Generalnie „wolność słowa jest wartością najwyższą” i trzeba się liczyć z efektami ubocznymi i je zaakceptować.

Bzdura! Jest w kodeksie kara za używanie wulgarnego słownictwa w miejscach publicznych (martwy przepis, ale jest…), jest zakaz prezentowania w telewizji pornografii, treści antysemickich i Bóg raczy wiedzieć jakich jeszcze; nie wolno propagować nazizmu i komunizmu, alkoholu i papierosów; nie wolno pokazywać twarzy przestępców (chyba że będzie specjalna zgoda sądu). Mógłbym jeszcze wymieniać… Wyobrażacie sobie teksty, zdjęcia i słownictwo z części stron internetowych w telewizyjnej Jedynce? Dwójce? TVN? Polsacie?

Nacho jest przeciwny fali nienawiści i chamstwa w polskim internecie. W „polskim”, bo jesteśmy w tym wyjątkowi na skalę światową. Nacho nie stanie w obronie twórcy witryny obelżywej i gnojącej Komorowskiego, ale i Kaczyńskiego. Nawet Macierewicza, choć to nie jest przypadek do omawiania w internecie.

Posłanka Jakubiak z PJN powiedziała wczoraj, że wszystko zaczyna się w dzieciństwie i że wystarczy popatrzeć na Cartoon Network, by wiedzieć, gdzie rodzi się nienawiść. Nie znam kanałów dla dzieci, ale rozumiem, że ma się tam siedem żyć i urywanie rączek potworkom jest na porządku dziennym.

No to bym się zastanowił, czy stacja ta powinna być w polskich kablówkach i TV satelitarnych.

Nie jestem naiwny, wiem że zakazy budzą chęć ich obejścia, a od tych pomysłów jest krok do cenzury.

Jednak coś z tym fantem trzeba zrobić. Nie każdy powinien prowadzić samochód i nie każdy musi mieć prawo publicznie pisać. Anonimowość jest w tym wszystkim najmniej ważna. Duża część internautów uważa, że „ma prawo”, „że nic w tym złego”, „że to jest norma”. Zasmucające.

Trzeba w Polsce polityki władz, pracy szkół, aktywniejszego kościoła, propagowania elit intelektualnych, byśmy od dzieciństwa uczyli się jakiegoś standardowego poziomu współżycia międzyludzkiego. Na rodziców jest już często za późno. Coraz bardziej oczywisty znak równości Polak = cham niepokoi mnie i przeraża.

Advertisements