Gay-power niszczy posła Węgrzyna


fot. arch. R. Węgrzyn/wgcco.com/manipulacja Nacho; koszulki do nabycia na tej stronie: http://wgcco.com

Poseł Robert Węgrzyn aż się prosi, by do niego wracać. Choć nie wydaje się szczególnie wybitny, to medialnie mógłby zyskać przydomek „złotousty”.

Kiedyś o nim już wspomniałem (tutaj…), ale sprawa ma dalszy ciąg.


Złotousty poseł nie znalazł się na liście wyborczej PO ze swojego okręgu i jest tym niepocieszony. W rozmowie z Jarosławem Kuźniarem uznał, że jego porażka to efekt nie rozgrywek politycznych wewnątrz Platformy, a zmasowanego działania lobby homoseksualnego.

Owa bliżej nieokreślona gejowska siła (pytany nie umiał jej opisać) usunęła go z list i dręczy go nadal.


Poseł Węgrzyn kolejny raz przeprosił za to, co onegdaj wypuścił ze swych złotych ust.

Usprawiedliwiając się i tłumacząc znalazł sobie teorię polityczną, która mnie zaciekawiła i rozweseliła.

Oto poseł Węgrzyn lokuje się wśród ekonomicznych liberałów mających konserwatywne poglądy na temat życia obyczajowego.

Złote usta powiedziały także, że geje są OK i – w razie czego – służy im pomocą.

Poseł Węgrzyn znowu zakręcił, że aż miło.


Okazuje się bowiem, że konserwatyzm obyczajowy oznacza dla niego pikantne żarty i chęć baraszkowania z lesbijkami. Tę wersję konserwatyzmu lubi większość polskich „macho”. Poseł na szczęście uświadamia sobie, że powinien powstrzymać się jako polityk od wypowiadania beznadziejnych dowcipów.

Mam wrażenie, że pan Robert odniósł z całej sprawy taką naukę, że myśleć głupio może, a mówić to raczej nie wypada. I pewnie myśli, co myślał.

Poseł „złotousty” niemal przyznał, że akceptuje związki partnerskie i będzie wspierał ich legalizację. Nie chciałby i nie poprze dalszego ciągu, cokolwiek to znaczy.


Wypowiedzi posła Węgrzyna uświadamiają mi, że w zasadzie nie wiadomo, jaką partią jest Platforma Obywatelska. Dzisiejsza Europa nie ma żadnego poglądu na temat związków gejowskich. Nie ma takich poglądów europejska lewica i nie ma prawica. O tym się nie dyskutuje, bo to jest oczywiste i załatwione. Nie dyskutuje się nawet w katolickich Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii. Cóż to bowiem za temat?

Platforma natomiast poglądy ma i jest ich z tuzin. Poseł Węgrzyn też ma swój zagmatwany pogląd.


Korowody wygłupów i mętnych wypowiedzi na tematy związków osób tej samej płci trwają w Polsce, na Litwie, w Rumunii czy Bułgarii. Na własne życzenie jesteśmy w takim właśnie towarzystwie i zawracamy sobie głowę sprawami, które nie mają żadnego znaczenia dla rozwoju naszego kraju. Na własne życzenie komplikujemy też od lat rozróżnienia między prawicą i lewicą, konserwatyzmem i liberalizmem. Europę mamy ciągle tylko w marzeniach, a w naszych żyłach krew płynie gorąca, acz podgrzewana ciepłem wschodniego samogonu.

Advertisements