Znaki bez znaczenia


Łódź. Niedaleko przeprowadzany jest remont dużego skrzyżowania. Prowadzi do niego ulica. Normalnie jest na niej dość przeciętny ruch. Samochody, autobusy – nic nadzwyczajnego. Skrzyżowanie zamknięto zupełnie, więc ulica do niego prowadząca, tak naprawdę prowadzi donikąd.

Nacho stanął chwilę, popatrzył. Odpowiedni znak stoi któryś dzień z rzędu. Kierowcy jadą, jak jechali – mało który zwalnia widząc znak. Większość znaku nie widzi. Może nie wierzą, że zamiast skrzyżowania jest wielki dół. Jadą dalej rozpędzeni i potem zawracają. Znak jest świetnie widoczny, obok nie ma niczego, co rozprasza uwagę. Jeśli nie widzą tego znaku, nie zauważą też wielu innych. To tak ku przestrodze…

Advertisements