WordPress – popsute drobiazgi


Osoby zaglądające do Świata Nacho (bardzo mi przyjemnie!) mają do czynienia z efektem działania całego systemu WordPress. Czytają wpisy, widzą jakiś układ strony, obrazki, linki itd.

Ten kto wypełnia swój blog treścią, też może sobie to wszystko obejrzeć, ale korzysta głównie z przygotowanego przez WordPress panelu. Nic nadzwyczajnego – trochę przypomina rozbudowany edytor: ikonki, zakładki…

WordPress co jakiś czas zmienia funkcjonalność tego panelu i taki Nacho przykładowo nie ma na to wpływu. Ot, pewnego dnia siada przy komputerze, a tu zmiany.

Nacho zmiany lubi, ale te ostatnie są doprawdy nieco przyciężkawe. Wcześniej od razu trafiało się do swojego „kokpitu”. Teraz wymyślono arcysieriozną „Stronę kontrolną”. Jestem ciekaw, czy podobnie postąpiono w innych wersjach językowych…

Były „wpisy”, są „zamieszczone materiały”. Ciężkawo.

Takich „niezbędnych usprawnień” jest kilka, a tymczasem nadal trafiają się opcje nieprzetłumaczone na język polski. Najbardziej mnie drażni „view full article” – no ale może ja nie dotarłem do jakiejś opcji, gdzie mogę to spolszczyć.

Lubię WordPress – daje duże możliwości, choć też nieco za dużo ogranicza [chyba że płacisz 😦 ]. Czasem jednak nie warto udoskonalać rzeczy dobrych. Bo to dobre wystarcza…

Advertisements