Węgrzyn bez winy


zobacz w powiększeniu...Nie ulega dla mnie wątpliwości, że karanie posła Platformy Obywatelskiej Roberta Węgrzyna za wypowiedź o gejach i lesbijkach jest zupełnie niedorzeczne. W końcu prócz patrzenia na baraszkujące lesbijki, lubi także Celine Dion i Seweryna Krajewskiego…

Pan Węgrzyn jest spod znaku Panny, co również go usprawiedliwia.

Tłumaczy go i to, że na Uniwersytecie Jagiellońskim studiował na wydziale STOSUNKÓW Międzynarodowych.

Ma też pieska Czikę, co mówi samo za siebie…

Ten 42-latek z Kędzierzyna-Koźla ponosi już drugą karę za słowa, których nie powstydziłaby się większość polskich (i nie tylko) mężczyzn. Przynajmniej prywatnie. To nie była więc pod żadnym względem wypowiedź oryginalna, nonkonformistyczna czy obrazobórcza. Raczej krajowy mainstream. I krajowe poczucie humoru. Platforma przez lata całe nie wyrzucała ze swoich szeregów ani Janusza Palikota, ani Stefana Niesiołowskiego. A mówili rzeczy znacznie bardziej kontrowersyjne.

Co przeszkodziło PO w akceptowaniu słów Węgrzyna, skoro partia ta nie ma żadnych, ale to kompletnie żadnych poglądów na temat mniejszości seksualnych? Gejów i lesbijki znosi prawdopodobnie tylko dlatego, że inaczej zamknęłyby się przed posłami PO liczne europejskie salony. Platforma -jeśli już- wypowiada się na ten temat koniunkturalnie – życzliwiej przed wyborami, bardziej kategorycznie po nich.

W kwestii tej jest niemal tak konserwatywna jak PiS, ale to ostatnie ugrupowanie jest przynajmniej konsekwentne.

Platforma nie ma programowych powodów by bronić gejów i lesbijki. Nie zrobiła przecież dla nich nic i pewnie nie zrobi czegokolwiek w przyszłości. Niech więc nie rozmydla, nie udaje i trzyma się swojej linii. Niech nie tłumaczy się kulturą polityczną, dobrym wychowaniem czy polityczną poprawnością.

Poseł Węgrzyn nie uczynił wobec PO niczego, co musiałoby go w tej partii dyskredytować. Nie ma co grać lepszego niż się jest w rzeczywistości…

 

wykorzystano zdjęcie Roberta Węgrzyna z Facebooka
Advertisements

2 thoughts on “Węgrzyn bez winy

  1. Witam.
    Sprawa z posłem Węgrzynem jest banalnie prosta i nie ma nic wspólnego z jego wypowiedzią, która miała rzekomo dyskredytowac go jako posła. Powodem usunięcia go z PO jest konflikt między nim a szefem opolskiej PO, Korzeniowskim bodajże. Sa panowie od dawna skonfliktowani i poseł Korzeniowski perfidnie wykorzystał rzekome „potknięcie” Węgrzyna. Chciał się po prostu pozbyć groźnego konkurenta na lokalnej scenie politycznej. A ma się poseł Korzeniowski (chyba jest posłem, albo senatorem, nie jestem pewien, a nie chce mi się sprawdzać) czego bać, bo pochodzi z Praszki, która po pierwsze jest malutkim miasteczkiem w regionie, w przeciwieństwie do Węgrzyna pochodzącego z Kędzierzyna-Koźla, największego poza Opolem ośrodka miejskiegio i przemysłowego w regionie. Usilnie i od dawna Korzeniowski gromadził wokół siebie zwolenników i antagonizował ich z Węgrzynem, czekając jedynie na najbliższą, nadarzającą się okazję aby Węgrzyna odstrzelić. Okazja jest kuriozalna i tak błacha, że władze krajowe powinny od razu zauważyć, że cś tu śmierdzi. One jednak przyglądają się sprawie z dystansu, co jest zdecydowanie nieuczciwe w stosunku do Węgrzyna. Jego zasługi dla regionu i dla Kędzerzyna-Koźla sa nieporównywalnie większe od zasług Korzeniowskiego i dla regionu i dla… malutkiej grupki ludzi p.t. „Praszka”.

    Pozdrawiam 🙂

    • No to już wszystko jasne. Wiedziałem, że podawane argumenty za wykluczeniem pana Węgrzyna z PO są – w kontekście dokonań tej partii – co najmniej mało logiczne. Pozdrawiam 🙂
      Nacho

Możliwość komentowania jest wyłączona.