Pałac w Wersalu – trony z całego świata


Do 19 czerwca można oglądać w Pałacu w Wersalu pod Paryżem pierwszą w historii wystawę tronów. Nigdy wcześniej nie pokazywano w jednym miejscu tego atrybutu władzy w takim zestawieniu.

Gdy w przepięknych wersalskich wnętrzach przechodzimy obok niemal 50 większych czy mniejszych tronów, na których zasiadali władcy świeccy i duchowni z różnych kontynentów, odczuwamy coś na kształt niedosytu.

Wyobraźnia bowiem kojarzy te siedziska z czymś wyjątkowym. Mogli wszak z nich korzystać jedynie ci najważniejsi i co za tym idzie najbogatsi.

Gdy patrzymy z bliska, trony okazują się w gruncie rzeczy ładnie zdobionym przedmiotem użytkowym. Przepych jest drugoplanowy. Zwłaszcza w wersalskich wnętrzach. Jeśli już coś zwraca uwagę to wielkość tych „foteli”. Te największe należały do papieży (jak ten obok na zdjęciu z pontyfikatu Innocentego X, XVIIw.), no i oczywiście władców rosyjskich.

Intrygujące i odmienne od europejskich są trony azjatyckie czy afrykańskie. Do obejrzenia mamy wersje „stacjonarne” i mobilne, bo władców także noszono, by np. złożyć im hołd poza pałacem.

Polonica też są. Wcale nieźle prezentuje się tron Stanisława Augusta Poniatowskiego, który do Wersalu przywędrował z Warszawy. Co oznacza także jego czasową nieobecność na Zamku Królewskim.

Wystawę obejrzeć można jadąc do Francji, ale też wirtualnie – część ekspozycji prezentowana jest w znakomity sposób przez witrynę Pałacu – muzeum w Wersalu. Uwierzcie mi jednak na słowo: miniona świetność tronów nie prezentuje się na żywo aż tak dumnie, jak na zdjęciach.

fot. ze strony internetowej Pałacu w Wersalu
Reklamy