Zakład utylizacji relikwii


Jarosław Kaczyński spytał Donalda Tuska jak by to było, gdyby to po jego zmarłej matce bezceremonialnie usuwano wieńce, znicze i zdjęcia.

A ja pytam Jarosława Kaczyńskiego, jak by to było, gdyby każdy wyznaczał sobie miejsce pamięci po  zmarłej bliskiej osobie według własnego widzimisię?

Wczuwając się w stan permanentnego smutku byłego premiera przyznaję, że może on mieć poczucie skrzywdzenia. Położył pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie zdjęcie, położył wieniec, zapalił znicz, a tu za jakiś czas strażnicy miejscy to wszystko zabrali.

Zmieńmy jednak optykę. Strażnicy właściwie tylko uporządkowali teren publiczny zawłaszczony wcześniej przez grupę obywateli. Chwała im za to. Strażnikom, oczywiście.

Czas, by J. Kaczyński zaczął podróżować do Krakowa. Tam chciał grobu swego brata z małżonką i tam się on znajduje. Tam jest miejsce na okazywanie pamięci jego bliskim z uwzględnieniem, że Wawel to zabytek i rządzi się swoimi regułami.

Inna sprawa, że jakoś nie dorobiliśmy się w Polsce klarownych reguł postępowania z pamiątkami o charakterze religijnym i z pamiątkami po zmarłych. Większość z nas staje ze zmarszczonym czołem, gdy ma coś zrobić  z uszkodzonym obrazkiem Matki Boskiej czy pięćdziesiątą drugą kopią zdjęcia własnej matki.

Mnie też było głupio, gdy musiałem rozstać się z nieco kiczowatą gipsową płaskorzeźbą. Głupio, bo tam i Dzieciątko, i Matka. Dziesiątki świętych obrazków wala się gdzieś pomiędzy książkami. Okazji, by je dostać jest w życiu dużo – okazji, by się ich pozbyć nie ma wcale.

Mamy z tym problem, choć Jarosław Kaczyński sądzi zapewne, że problem ma ta druga strona (czytaj: obecnie rządzący).

Myślę, że gdy już trafią do Polski, szczątki rozbitego w Rosji prezydenckiego samolotu powinno się przekazać Jarosławowi Kaczyńskiemu osobiście. Chyba że nastąpi jakiś podział tych relikwii między zainteresowanych.

Jako Obywatel nie jestem zainteresowany lokowaniem na naszej ziemi kolejnej kupy złomu o pseudosentymentalnej wartości.  Tym bardziej, że nikt nie będzie potem wiedział, co z tak potężną „relikwią” zrobić…

Advertisements