Fifty – fifty


W okolicach Sylwestra “Dziennik Łódzki” zamieścił wywiad z Panią Wróżką. Znana i zasłużona Pani Wróżka żyje sobie nieźle w swoim “salonie” przy Kilińskiego, a dzięki wywiadowi przeżyła styczeń zapewne jeszcze bardziej dostatnio.

Człowiek chciałby poznać jakieś obrazki z przyszłości szybciej niż inni – czytając więc wywiad i ja nie byłem wolny od tej słabości.

Oczywiście, gazeta już dawno jest w koszu, a teraz pracuje moja pamięć…

Zachwyciła mnie przede wszystkim wizja “wyjątkowo krótkiej zimy” – góra 5 tygodni mrozu (wychodziło więc gdzieś do 6 lutego), a potem sielanka. Kwiecień miałby być wyjątkowo upalny. Natura demaskatorsko obnażyła słabości szklanej kuli, kota i talii kart. Mróz trzyma aż miło, a szanse na kwietniowy żar są tradycyjnie w okolicy 50%. Będzie. Albo nie będzie.

Pani Wróżka zapowiedziała też jasną i piękną przyszłość polityczną Donalda Tuska (zdaje się, zwłaszcza w drugiej połowie roku), przeciętną Bronisława Komorowskiego i powolne acz nieubłagane wpadanie Jarosława Kaczyńskiego na margines krajowej polityki. Kiedyś powiem “sprawdzam” i w tych kwestiach, ale nic mi nie mówi, by przyszłość prominentów była dla Pani Wróżki lepiej widoczna niż pogoda.

Wiarygodność jednak jest sprawą względną i łatwiej pastwimy się nad wróżkami niż nad instytutami meteorologicznymi, wybitnymi politologami, ekonomistami czy historykami.

Wszyscy oni często mówią o tym samym, o czym mówiła wróżka. Sprawdzalność ich “przepowiedni” też ich nie wyróżnia, a może i jest mniejsza.

I jak to w życiu – czasem rzeczywiście komuś uda się trafić. Ma 50% szans…

Advertisements